Pokazywanie postów oznaczonych etykietą choinka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą choinka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 stycznia 2013

►Zimowo i artystycznie.


(...) trzeba się śmiać z wszystkiego, co boli, aby zachować równowagę i nie dać się zwariować.
Ken Kesey, Lot nad kukułczym gniazdem.

Witam wszystkich w nowym roku :) Jako, że czas matur się nieuchronnie zbliża, poszukiwałam literatury do mojej pracy. No i napotkałam się na zapomnianą perełkę. Lot nad kukułczym gniazdem. Zapomnianą bo parę lat temu ktoś mi już polecał tą książkę, ale jakoś nie miałam ochoty się jej przyjrzeć. Książka dosyć krótka (a szkoda) i o nietypowej tematyce.
A poniżej kolczyki, kolejne z zestawu im większe tym lepsze ;d Bardzo ładnie się prezentują mimo plastikowo-szklano-drewnianych koralików. A co do sutaszu to jak zobaczyłam akcję z tęczakiem, to przeżywałam parę dni, że dowiedziałam się o niej tak późno. Cudo po prostu!
Pozdrawiam serdecznie i wszystkim szczęściarzom życzę udanych ferii ;*



piątek, 28 grudnia 2012

►Miniaturowa choineczka.


Człowiek nie może niczego nauczyć drugiego człowieka, może mu tylko dopomóc
 w wyszukiwaniu prawdy we własnym sercu, jeżeli ją posiada.
Augustyn z Hippony

 Otóż to! Niestety często mnie irytuje ta prawidłowość, lub często sprawdzająca się myśl. Do takich rzeczy potrzeba anielskiej cierpliwości, której jeszcze nie posiadam... No bo przecież człowiek by chciał czasami zmienić wszystko i wszystkich, tak od razu, po swojej myśli. Ale na szczęście tak się nie da (no z małymi wyjątkami, ale one przecież potwierdzają regułę).
Wolne dni lecą sobie w swoim świątecznym tempie, a ja staram się walczyć z wrodzonym lenistwem i jakoś wykorzystać odpowiednio te chwilę ;) Z wielkim bólem serca szerokim łukiem omijam wszelkiego rodzaju robótki ręczne... Bo jak usiądę to nie ma mnie przez 10 godzin, albo i dłużej ^^. A niestety obowiązki wzywają.
Chciałoby się wyjść gdzieś na stok ale niestety pogoda nie dopisuje i muszę zadowolić się starymi zdjęciami bądź zakwasami z wczorajszej dziesięciogodzinnej kolędy. Mam nadzieję, że znajomi wybaczą nasze wyciąganie z łóżka (o 15 czy 23, nie ważne) w drugi dzień świąt ;p I jeszcze raz: za kolędę dziękujemy, zdrowia, szczęścia Wam życzymy, byście mieli co potrzeba, a po śmierci szli do nieba. Tak to Boże dej!

Przepraszam bardzo za kiepską jakość.